Mikroświat w obliczu wojny – “najfajniejsza zadyma”

Dla jednych okazja do atakowania OPM i Sarmacji oraz państw jej towarzyszących. Dla drugich kwestia naruszania integralności terytorialnej. Dla trzecich sprawa wewnętrzna Księstwa Sarmacji. O czym mowa? O…

najfajniejszej zadymie od dłuższego czasu

Tak, słowa Aarona von Lichtenstein-Rozmana dokładnie obrazują tę sytuację. Bo jak można nazwać konflikt o kraj, który de facto nie ma własnego terytorium i próbuje je zwinąć od Księstwa Sarmacji?
Jednak trzeba przyznać, że obydwie strony konfliktu (Sarmacja i Morvan) są winne. A może wszystkie trzy? (Sarmacja, Dreamland, Morvan) Albo i cztery? Przecież był jeszcze Wandystan? A może i cały mikroświat?
Przechodząc od szczegółu do ogółu… Mówią, że Sarmacja jest sama sobie winna, nie rozwiązując konfliktu z Morvanem w ciągu dwóch lat. Dreamland ponoć rozwiązał podobny konflikt w pół roku. A tak w ogóle to nie jest to samo, jakby to ujął Szara Dreamlandzka Eminencja.
Pytają się – po co Sarmacja wciągała bezsensownym oświadczeniem Scholandię w konflikt? A po co Dreamland wciągał w konflikt Wandystan? Nie mówiąc o tym, że ktoś puścił w mikroświat plotkę, że Księstwo Sarmacji zamierza zaatakować Mandragorat Wandystanu. Litości. Nawet jeśli chcieliby, to musieliby najpierw rozwiązać kwestię morvańską. Ale w sumie widział kto kiedy myślącego logicznie Wandejczyka i będącego jednocześnie u szczytu władzy?
Księstwo Sarmacji po panowaniu Piotra Mikołaja dalej ma – jak widać – za granicą opinię imperialistów. Ale i oni popełnili pewne błędy. Może i Sarmacja zaprosiła Morvan do rozmów, ale dlaczego nie przyniosły one skutków? Może gdy Piotr Mikołaj je prowadził, pomylił Morvan z Teutonią?

Na koniec powiem – wpis ten jest chaotyczny. Jak i ta cała “wojna”, która wojną nie jest. Bo generał Armii Królewskiej Dreamlandu stwierdził, że jej nie może być. To tak jakby nie było świętego Mikołaja.

Aha. Jeszcze jedno. Do państw – angażowanie się w konflikt tylko dlatego, że to ta niedobra Sarmacja dręczy ten wspaniały Morvan, albo ten niedobry Morvan znów się wyrywa Sarmacji, nie jest dobre. Tutaj nie ma białego albo czarnego. Tutaj jest wiele odcieni szarego.

Zjazd Szlachty Sarmackiej – farsa, granda, skandal

Sarmacka Grodziska Agencja Prasowa poinformowała dumnie, iż “Szlachta wybrała Marszałka”. Świetnie, szkoda tylko, że tego samego dnia w tym samym kraju ukazał się artykuł Gońca o błędzie w liczeniu wyników.
Błąd ten nie jest pierwszą kontrowersją w tych wyborach. A zaczęło się od pierwszej tury. Nie dość, że jeden ze szlachciców zmienił swój głos jakiś czas po zagłosowaniu (w elekcjach JAWNYCH, dodajmy), to jeszcze zagłosował… były Marszałek Szlachty, który o swoim odejściu z mikroświata informował wszerz i wzdłuż. Rzecz jasna, całe te wybory odbywają się przez jego decyzję. Skandal i granda od początku.
Druga tura nastąpiła po stwierdzeniu, iż żaden z kandydatów nie uzyskał wymaganej większości i warto by było powtórzyć głosowanie. Szkopuł w tym, że uprawnienia do głosowania mieli mieć tylko ci szlachcice, których kandydat (Paviel von Thorn-Browarczyk) “odpadł”. Zdenerwowało to faworyta wyborów (który notabene zwyciężył w pierwszej turze), Anarchię Peruna. W dosadnych słowach miał on oświadczyć, iż jemu się to wszystko nie podoba oraz jeśli tak dalej pójdzie, to on zrezygnuje z kandydowania. Co ciekawsze, szlachcic, który w pierwszej turze zmienił swój głos, głosował najpierw na Peruna, a potem na von Thorn-Browarczyka. Czyżby Anarchia obawiał się, że nie wygra kolejnej tury?
Ale cóż, Marszałek-Senior uległ kandydatowi i ogłosił drugą turę na zasadach przeforsowanych przez Peruna. Głosowanie trwało do soboty, ostatecznie kontrkandydat Peruna, JKW Michael von Lichtenstein, wygrał jednym głosem przewagi. Wydawałoby się, że sprawa powinna się skończyć… Ale tutaj wracamy do punktu wyjściowego – okazało się, iż Marszałek-Senior źle przeliczył głosy… Wobec czego prawidłowym wynikiem jest remis! Szczere brawa dla diuka Kościńskiego!
Jeśli już o diuku mowa, w wyżej wymienionym Gońcu Czarnoleskim można znaleźć jego oświadczenie.

“Ostateczną decyzję podejmę w poniedziałek”.

Co to oznacza? Ano oznacza to, że ni mniej, ni więcej, tylko diuk zdecyduje, czy Marszałkiem zostanie Jego Książęca Wysokość (wybrany w efekcie błędnego podliczenia wyników!), czy odbędzie się tura trzecia wyborów (de facto czwarta…). Brawa, brawa i jeszcze raz brawa.
Całą sytuację znakomicie podsumował Morbhan Aralt. “Sarmaci – jedzmy, pijmy – OBRADUJMY!” Tak, to jest to, dokładnie to.
A sarmackiej szlachcie należą się gratulacje. Za upodabnianie się do tej realnej sarmackiej szlachty.

Gdzie te kobiety w mikroświecie?

Ano właśnie.

Dzisiaj obchodzimy Dzień Kobiet. Z tego tytułu w różnych zakątkach mikroświata pojawia się sporo życzeń dla mikroświatowych kobiet. Pytanie jest tylko jedno – gdzie one są?

Tak naprawdę, w mikroświecie jest bardzo mało przedstawicieli płci żeńskiej, zwanej także piękniejszą. Wystarczy tylko trochę poobserwować…

Ciekawi mnie, dlaczego tak się dzieje. Czyżby v-świat był chłopięcą zabawą? A może po prostu wiele kobiet sądzi, iż angażowanie się w mikroświat na poważnie jest zbyt odpowiedzialne jak na nie i ich siły?

No nic. Z okazji Dnia Kobiet pozostaje mi życzyć tym nielicznym mikroświatowym kobietom wszystkiego najlepszego. Oby gatunek męski został kiedyś przez nas zdominowany.

PS. Dzisiaj naprawdę krótko, no ale taka okazja do napisania zdarza się raz w roku.

Rzucanie kościami w OPM

Od wczoraj po mikroświecie biegnie wieść, iż na czacie z okazji święta OPM rzucano kościami. Niby nic interesującego, ale jak donoszą agencje prasowe – kościami rzucano przed imprezą i rzucali nimi wysoko postawieni ludzie! To dopiero katastrofa!
Jak dalej można się dowiedzieć, prowadzący imprezy, którym był Pet von Wingen, na imprezie się nie pojawił z powodów technicznych. Kostkami zaś rzucano podczas oczekiwania na wyżej wymienionego pana von Wingena.
Jak dla mnie, nic dziwnego w tym nie ma – prowadzący imprezy się nie pojawiał, więc zabawiano się w tym czasie, a gdy się okazało, że nie pojawi się już w ogóle, zaczęto próbę ratowania uroczystości poprzez dreamlandzkiego premiera.
I tutaj zaczynają się rozbieżności. Większość osób twierdzi, iż rzucanie kostkami – korzystanie z opcji dostępnej na czacie OPM – jest niedopuszczalne i nie przystoi członkom organizacji. A to czemuż? Zwłaszcza, iż według wszelkich udostępnionych mi źródeł, gry zaprzestano, gdy pan premier wezwał do spokoju i zaczął prowadzić uroczystość.
Strona Obywatelska Królestwa Nowalu (swoją drogą, cóż za nazwa dla agencji prasowej!) wręcz zwie takie działania sarmackim neokidyzmem, a oprócz tego, wytacza całą artylerię argumentów, świadczących o tym, iż nikt inny, tylko Sarmacja, jest winny wszystkich mikroświatowych grzechów.
Nie, żebym była sarmatofilką, lecz SOKN po prostu poraża. Nic dziwnego, że obywatele Księstwa Sarmacji zareagowali na artykuł tak mocno.
Wracając do motywu przewodniego tego artykułu… Uważam tę całą propagandę antykostkową za wielce pożałowania godną, a twórcy turnieju Sarmacja kontra Reszta Świata, gratuluję pomysłu.
I niech OPM idzie tak dalej, daleko nie zajdzie.

Skarlandzkie wieści raz jeszcze.

Uwielbiam czytać skarlandzkie wieści, choćby dla minuty śmiechu. Takiego z politowaniem, ale śmiechu.
Popatrzmy na ostatnią wiadomość (Już rozwiniętą, nie tak krótką jak ostatnio… Czyli się uczą.)
Wielki, sensacyjny tytuł prosto z kryminału Agathy Christie.

Czym aktualnie zajmuje się uśpiona komórka?

Ja swojej komórki (właściwie: telefonu komórkowego) nie usypiam, więc nie wiem. Dlatego też, zaintrygowana, weszłam w link kierujący do tej informacji. I… wielki zawód. Liczyłam na dokładne opisy czynności wykonywanych przez telefon komórkowy po uśpieniu go… A tutaj, niestety, tylko opis działania skarlandzkiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych. Ale też ciekawy.

Premier Tomasz du Vallon i jednocześni minister spraw zagranicznych rozmawia o uznaniu Monarchii Neverveld nie dość, że praktycznie aktywności brak, mieszkańców też praktycznie brak to premier postanowił takie coś uznać…

Interpunkcja kuleje… Merytoryka zresztą też. Od razu widać, że to prywatna gazeta – w oficjalnej nie byłoby zdań sformułowanych w taki sposób.
Ciąg dalszy też jest interesujący.

ale co by nie było, że się przyjaźnimy z partią Naprzód Skarland to MSZ ma też swoje sukcesy tj: Podpisanie Traktatu Akcesyjnego z UKW, podpisanie Traktatu z Cesarstwem Corleonu itp.

Dla Skarlandczyków może i sukcesy, ale dla reszty v-świata raczej okazje do żałoby narodowej.
Traktat Akcesyjny z UKW? Nie dość, że w UKW chciano go poddać pod głosowanie bez debaty, to jeszcze go przyjęto… Ta organizacja schodzi na psy.
Traktat z Cesarstwem Corleone (nie Corleonu, jak próbuje nam wmówić Księżna Anita) – zaiste, wielkie osiągnięcie! Zwłaszcza, że ja o Cesarstwie Corcośtam pierwsze słyszę…
Wielki sukces to będzie, jak Skarland będzie miał poważną i oficjalną agencję prasową… Bo póki co, budzi politowanie.

Update:
Z czystej ciekawości weszłam na stronę Skarlandu i kliknęłam na linka do najnowszego tematu na forum, tzn. “Prośba o rozpisanie wyborów”. W tymże to temacie (jak sama nazwa wskazuje), zwykły obywatel prosi o rozpisanie wyborów do Kortez (nie Kortezów!) Generalnych. Cóż odpowiada pan premier?

Nie będzie wyborów bo nie chce być trzeic raz premierem .Bier to sergiej i zrób ze Skarland syf bo nic więcej nie umiesz ale to szczegół cały czas oskarża sie mnie o wszystko ale chciałem ci sergiej powiedzieć ,że zaprzeproszeniem gówno wiesz o v-świecie w ilu byłeś państwach ,od ilu lat siedzisz w mikronacjach ? Ale nie pan sergiej to będzie doskonały premier,buhahhahahahaha wiem jak się to skończy ale mnie w tym kraju nikt nie słucha.Nie chce wymieniać moich zasług (choć mam ich bardzo dużo jako premier ale tego nie widzicie) ale chce powiedzieć że sam jako minister MSZ i premier w jednej kadencji zrobiłem więcej niż sergiej zrobi przez 4 kadencje

Tego nawet nie trzeba komentować.

Gorąca sarmacka szlachta

I potwierdziło się, że Sarmaci mają gorące temperamenty, a mianowicie – Grodziska Agencja Prasowa opublikowała wpis o następującej treści

Poseł Unii Konserwatywno–Liberalnej, Andrzej bar. Dzikowski, złożył w Izbach Połączonych rewolucyjny projekt zmiany Konstytucji Księstwa Sarmacji. Zgodnie z nowelizacją, Królestwo Baridasu, Rzeczpospolita Sclavińska i Księstwo Trizondalu mają zostać bezpośrednio inkorporowane do Księstwa Sarmacji, a wszystkie podmioty rzeczypospolitej, jako kraje, zrównane w prawach. Terytorium Koronne ma zmienić nazwę na „Terkor”.

O ile sam projekt nie jest zbyt ciekawy dla mnie, o tyle komentarze do niego są bardzo interesujące. Nawet zacytuję niektóre, co smaczniejsze.

Czy wnioskodawca konsultował swój projekt z władzami KK lub prowincji? Ja o takich konsultacjach nie słyszałem. Powiem więc jedno: Po moim, *****, trupie.

Z całym szacunkiem, ale ten projekt jest… chory.

Panie Dzikowski, po ROZUM DO GLOWY!

Panu Dzikowskiemu coś na głowę chyba spadło.

Tak czy siak, Trizondal swoich praw i przywilejów nie odda. A jeżeli Sarmacja będzie chciała to zrobić siłą, to ja z takiego państwa występuję.

Gorące temperamenty sarmackiej szlachty powstrzymała jedna rozsądna – Calisto Kami-Chojnacka, ale gdy w polemikę z nią wdał się Książę Trizondalu, zobaczył odpowiedź w postaci komentarza niejakiego Bartosza von Thorn-Mackiewicza.

@Cali: popieram.
@Komo [książę Trizondalu - przyp. red.]: nie pij już więcej.

Nie dziwię się nowej gwieździe sarmackiej sceny politycznej, że uzasadnianie swojego projektu zaczęła od zdania

Dzieci bez końca potrafią pytać “dlaczego”.

PS. A propos komentarzy, zaakceptowałam te w moim blogu i wyłączyłam w ustawieniach opcję moderacji komentarzy.

Ne(kr)opolis

Ostatnio w v-świecie coraz więcej słychać o Republice Federalnej Neopolis. Ba, nawet Planeta Mikronacje subskrybuje już trzy gazety z tego kraju. Oznacza to, ni mniej, ni więcej, że Nekropolis powoli zmienia swoją nazwę na Neopolis.
Obecnie, RFN (jaki skrót…!) ma “przejściową” stronę. Jak czytamy:

Strona jest prosta jednak funkcjonalna i powinna na razie starczyć, w końcu lepsze to niż sama Lista Dyskusyjna czy strona w html.

Niekoniecznie, rzekłabym, niekoniecznie. Sama lista dyskusyjna też może funkcjonować, a stronę można po kawałku robić, bez ujawniania jej adresu. Ale też nie mówię, że Neopolis zrobiło źle.
W każdym bądź razie, niedługo po usłyszeniu pierwszych w tym roku wieści z republiki w mikroświecie, zorganizowano wybory na Neopolisyjczyka (Tak, Neopolisyjczyka, nie Neopolijczyka!) Roku 2008. Cytując za NCzasem, oddano głosy na Bubę Bubovic(i)a i Altaira Alfę de Bourbon. Ale ostatecznie, jak informuje Dziennik Neopolis:

Redakcja Dziennik wybrała “Człowieka roku 2008″ został nim Altair Alfa de Bourbon.

Cóż za interpunkcja i gramatyka, nie mówiąc o tym, że to całe wydarzenie powinno się nazywać wyborami “Postaci Roku 2008″, gdyż, jak słusznie zauważył w komentarzu pod informacją Dziennika niejaki Aaronu, Altaira trudno uznać za człowieka… W końcu – cechy charakterystyczne i nazwisko, to połowa drogi do bycia uznanym za furry.
Dodam, że wielka szkoda, iż nie można przeglądać forum RFN, nie będąc zarejestrowanym. Na pewno znajdują się tam ciekawe treści, o czym wnioskuję z NCzasu. Lecz nie same treści są najciekawsze, warto się przyjrzeć komentarzowi Komisarza Neopolis, zamieszczonemu pod tekstem NCzasu.

Ilość postów w offtopicu przy ogólnym braku aktywność jest rzeczywiście żenująca, staram się temu zaradzić, na razie brak odzewu, jeśli nic nie poskutkuje trzeba będzie zamknąć “kultowy” wątek :-( .

Coś mi się wydaje, że jeśli zamkną ten wątek, aktywność na forum będzie zerowa…
Bo taka jest prawda. Mikronację się zakłada/odradza, mając przynajmniej z dziesięć osób do pomocy. Można mieć mniej, ale na dłuższą metę nie będzie to skuteczne, chyba że nowe państwo zyska w magiczny sposób nowych mieszkańców.
Czy ja wiem, czy Neopolis ma szanse na przeżycie…? Pożyjem, obaczym.
W każdym bądź razie, powodzenia życzę. Mimo wszystko, jest to ciekawa mikronacja z historią.

Skarlandzkie “wieści”

Najnowszy przegląd wydarzeń w Skarlandzie zaczyna się od jakże sensacyjnej wiadomości:

Nasza gazeta jest bezpodstawnie atakowana przez premiera, który najprawdopodobniej uważa, że sam jest całym rządem.

Dziwi mnie, że gazeta jest atakowana przez to, że Premier uważa, że jest całym rządem… Zaiste, niezwykła forma ataku.
W tej samej wiadomości:

Otóż Rząd faktycznie nie funkcjonuje od grudnia a Senat już od ponad 4 miesięcy. Jeżeli premier Tomasz du Vallon uważa, że jak sam się zaloguje co jakiś czas i coś zrobi to już cała aktywność rządu.

I dalej następny, “gorący”, njus o jakichś zamieszkach w regionie Emilia-Abarna (Ciao, Italia!). Ciekawi mnie, czy w następnym przeglądzie wydarzeń w Skarlandzie będzie kontynuacja cytowanej w tym poście nowiny… Chociaż “cdn” nie było. Ale może oni nie znają tego zwrotu?
Tym dziwniejsze jest niedokończenie zdania w tej wiadomości i nie przedstawienie żadnych dowodów na zaistniałą sytuację. Ktoś widocznie pisał to w pośpiechu, chcąc jak najszybciej przekazać mikroświatowi tę nowinę – Gazeta Skarlandzka (yoyo.pl) jest atakowany!
Z ciekawości przeczytałam cały przegląd, właściwie miniprzegląd, bo pełnym przeglądem tego się nazwać nie da.

Rada Regionu wprowadzi dziś o północy na terenie miasta stan wyjątkowy, który pozwoli siłą policyjnym na użycie siły w przypadku tworzenie zgromadzeń nielegalnych (zgromadzeń mających na celu wywołanie zamieszek).

Nie dość, że pan redaktor pisze naprawdę krótko, to jeszcze pisze, jakby był Arabem i nie douczył się gramatyki języka polskiego lub też korzystał z translatora.
Grzebiąc dalej w stronie tego pisma, znalazłam podstronę “O Gazecie”.

Gazeta Skarlandzka jest własnością Księżnej Anity.

Wiwat Skarland!

Piątej Rzeczpospolitej niedomówienia…

Cały mikroświat, dzięki OPMowi, zna sprawę Piątej Rzeczpospolitej Polskiej. OPM wysłał nawet misję do tego kraju w osobie – tradycyjnie – Mateusza Walczaka, który niedawno opublikował raport na temat VRP. Dokument ten wywołał wśród Pięciopolan żywe poruszenie.

1. Sekretarz Generalny OPM stwierdza, iż w Pięciopolsce nielegalnie usunięto urzędującego prezydenta, P. Nowocienia. Mimo apeli o przywrócenie ładu konstytucyjnego, ostatecznie do tego nie doszło. 

Apeli? Bardzo wielu, doprawdy. Rozumiem, że OPM jest tak biurokratyczne, że musi się przyczepić procedur, ale, jakby nie zauważyć, Pięciopolanie byli naprawdę zdeterminowani, by ratować kraj. To, rzecz jasna nie przesądza o tym, że procedur nie przestrzegali. Ale co właściwie grozi VRP, jeśli nie podporządkuje się woli OPM?

2. W międzyczasie oświadczenie o zaprzestaniu sprawowania urzędu złożył Prezydent Nowocień. Mimo to władze VRP nie skorzystały z możliwości przywrócenia ładu konstytucyjnego.

Nie skorzystały, nie skorzystały. Niemniej, jeśli prezydent Nowocień takowe oświadczenie złożył, to co, trzeba wszystko odkręcać, po to, żeby zgadzało się z biurokratycznymi procedurami? Teraz to już po prostu za daleko wszystko zaszło…

3. Ogłoszone zostały wybory, które wygrał P. Modliński. OPM nie miała możliwości stwierdzenia, czy wybory odbyły się w sposób wolny i demokratyczny.

Nie, wybory nie odbyły się w sposób wolny i demokratyczny. Administratorzy forum mieli cały czas wgląd do wyników – bo też i wybory były organizowane w formie ankiety… Czyli co, powtórka, bo znowu nie tak, jak trzeba było?

- Organizacja Polskich Mikronacji nie może żadnemu ze swych członków dyktować praw ani sposobów postępowania. Nie możemy więc ogłosić nielegalności wyboru P. Modlińskiego na urząd prezydenta.
(…)
- Skoro tak, nie możemy uznać decyzji podejmowanych przez nielegalnie wybranego prezydenta. W szczególności, nie możemy uznać mianowania Reprezentanta VRP przy OPM.

Więc w końcu wybór Kazimierza Modlińskiego na stanowisko prezydenta był legalny, czy też nie? Bo ten fragment spowodował mętlik w mojej głowie…

- Jeśli jednak inne, legalne władze państwowe (tzn. ani osoby nielegalnie sprawujące władze, ani osoby powołane przez osoby nielegalnie sprawujące władzę) Pięciopolski powołają takiego Reprezentanta w sposób zgodny z prawem VRP, to taka nominacja zostanie uszanowana.

Znaczy się, dać takie uprawnienia burmistrzom miast (bo tylko oni są legalną władzą niepowołaną przez nielegalną) i niech oni wybierają Reprezentanta VRP przy OPM…?

- Do czasu przeprowadzenia w pełni zgodnych z prawem, całkowicie wolnych i demokratycznych wyborów prezydenckich, OPM i jego organy będą się kontaktować z władzami VRP bądź to za pośrednictwem Reprezentanta przy OPM, bądź to za pośrednictwem Szefa Misji OPM w VRP.

Jeszcze parę linijek temu OPM stwierdziło, że nie może uznać legalności wyboru reprezentanta VRP przy tejże organizacji. Więc, jak to w końcu jest?
Reasumując, cała sprawa trudna jest. Z jednej strony Pięciopolanie chcący przeciwdziałać niszczeniu ich kraju, a z drugiej Organizacja Polskich Mikronacji i chęć pomocy oraz twarde reguły biurokracji. Po prostu – łakomy kąsek dla polityków. Chociaż, póki co, żaden kraj członkowski OPM nie wygłosił swojego stanowiska w sprawie VRP. Czyżby tylko jedna osoba, może dwie, w największej organizacji polskiego v-świata rzeczywiście się interesowały Piątą Republiką?